Dziś, 11 stycznia, mija dokładnie 107 lat od traumatycznej dla powstańców z naszej gminy potyczki pod Zbarzewem. Życie straciło w niej sześciu powstańców. Uroczystości rocznicowe rozpoczęto mszą świętą w kościele parafialnym we Włoszakowicach, a zakończono przy pomniku ofiar tego zdarzenia w Zbarzewie.
W mszy w intencji powstańców udział wzięły poczty sztandarowe oraz liczni parafianie. Następnie uczestnicy uroczystości oddali hołd poległym powstańcom także na włoszakowickim cmentarzu. Przy mogile powstańczej odmówiono modlitwę, złożono kwiaty, zapalono znicze oraz oddano salwę honorową. Kilkadziesiąt minut później delegacje spotkały się pod monumentem upamiętniającym poległych w Zbarzewie.
Przebieg wydarzeń sprzed 107 lat przypomniał podczas uroczystości Zbigniew Frąckowiak, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury we Włoszakowicach.
– Oddział dziesięciu powstańców z Włoszakowic dostał się pod ostrzał ciężkiego karabinu maszynowego niemieckiej straży granicznej. Jeden powstaniec zginął, a dwóch zostało rannych. Próba zabrania rannych zakończyła się masakrą. Gdy czterej powstańcy pobiegli po pomoc na Krzyżowiec, niemieccy żołnierze zabili rannych oraz trzech kolejnych powstańców, którzy próbowali im pomóc. Następnie rozgorzała bitwa o wieś, która trwała kilka godzin. Łącznie zginęło sześciu powstańców. Zbarzewo zostało tego dnia wyzwolone. Powstańcy zdobyli karabin maszynowy oraz pojmali jeńców – relacjonował.
Polegli 107 lat temu to: Jan Otto z Włoszakowic, syn dowódcy oddziału włoszakowickiego, bracia Michał i Wiktor Zając z Ujazdowa, Leon Wański ze Wschowy, Walenty Jęsiek z Przemętu oraz Stanisław Kuncerowicz z Czempinia.
Cześć ich pamięci oddali m.in. wójt gminy Marek Wąsowicz, Danuta Poloszyk, przewodnicząca Rady Gminy, wraz z radnymi, liczne poczty sztandarowe, mieszkańcy Włoszakowic i Zbarzewa, a także harcerze i zuchy ze Wschowy oraz Włoszakowic.